Wieś w krajach rozwijających się


Jedynie połowa wszystkich miesz­kańców Ziemi żyje w miastach. Reszta mieszka we wsiach^ na porozrzucanych wśród pól farmach i w wędrownych obozo­wiskach. Mieszkańcy biednych krajów rozwijających się trudnią się głównie uprawą roślin i hodowlą zwierząt.



Największe skupiska ludności rolniczej znaj­dują się w krajach rozwijających się. W Afryce aż 70% ludności mieszka na wsi, w Azji prawie 60%. Dla porównania, w rozwinię­tych krajach Europy i Ameryki Północnej poza obszarami miast żyje jedynie 26% ludności.

Ze specyficzną sytuacją mamy do czynienia w krajach Ameryki Łacińskiej. W ciągu ostatnich 50 lat struktura zaludnienia uległa tam ogromnym zmianom. W 1945 roku 65% ludności Ameryki Łacińskiej mieszkało na wsi. Obecnie odsetek ten zmniejszył się o ponad połowę i wynosi jedynie 30%. Przez ten czas ogromna liczba ludzi prze­niosła się z prowincji do gwałtownie rozrastają­cych się miast.

Na całym świecie wieśniacy budują swe domy z materiałów dostępnych w ich okolicy. Domy te mają zapewniać im ochronę przed specyficznym dla danego miejsca klimatem. Na przykład w gorą­cych, deszczowych okolicach równika ludzie wykorzystują do konstrukcji dachów i ścian szerokie liście i maty wyplatane z sitowia. Na obszarach zagrożonych powodziami, wiejskie chaty budo­wane są na palach. Chaty na palach spotyka się także w nieco suchszych rejonach, zabezpieczają one wówczas domowników przed inwazją roba­ków, wilgocią i jadowitymi wężami.

Zimny klimat, na przykład ten, który panuje u podnóża Himalajów, zmusza ludzi do budowa­nia swoich siedzib z trwalszych materiałów, takich jak drewno czy kamień. Tam, gdzie trudno o drew­no, na przykład w północnych Chinach, jako bu­dulca często używa się suszonych na słońcu cegieł z gliny wymieszanej ze słomą. Wysoko w Andach chaty buduje się z kamienia i pokrywa słomiany­mi dachami.

W Indiach wiele wiosek to skupiska domków z cienkimi ścianami z gliny, które chronią mieszkańców przed lejącym się z nieba żarem. Dom wy­budowany z cegieł świadczy o stosunkowo wyso­kim statusie mieszkającej w nim rodziny. Wiele chat nie ma kanalizacji, nie ma też w nich prądu, dlatego do oświetlenia stosuje się tam lampy naf­towe. Indyjski rząd czyni usilne starania by po­prawić standard życia mieszkańców wsi, dzięki czemu obecnie już do około połowy wiejskich domostw doprowadzono prąd.

Dzięki rozwojowi transportu budowniczowie nie muszą się już ograniczać do materiałów do­stępnych na miejscu. Obecnie wiele wiejskich do­mów w obszarach tropikalnych ma dachy kryte blachą falistą. I chociaż nie są one najpiękniejsze, to w porównaniu z dotychczas stosowanymi da­chami z liści, są bardziej funkcjonalne - nie prze­puszczają wody, są niepalne i nie gnieździ się w nich robactwo. Podstawową formą zabudowy na obszarach rolniczych jest wieś. Wsie mogą być zwarte albo rozproszone. W zabudowie zwartej domy są usytuowane blisko siebie, zwykle wokół centralnego punktu, którym często jest spichlerz lub studnia.W Indiach w centralnym miejscu wio­ski często można znaleźć siedzibę właściciela ziemskiego, warsztaty rzemieślników, szkołę, pocztę, hinduską świątynię, bądź meczet (zależnie od wyznania miejscowej ludności). Tak zwana wieś rozproszona składa się z porozrzucanych wśród pól zagród. Odległość między nimi nie przekracza zwykle kilometra.

Inną formą zabudowy wiejskiej są farmy, czyli pojedyncze, duże gospodarstwa, otoczone przez rozległe połacie uprawnej ziemi, często oddzie­lone od siebie wieloma kilometrami pól.


Plan zabudowy wsi


O układzie wioski często decydują więzi rodzin­ne. W niektórych częściach Afryki, na przykład w Nigerii, krewniacy zwykle zamieszkują sąsia­dujące ze sobą chaty. Chaty wznoszone są na pla­nie koła, wokół centralnego, nie zabudowanego placu. Chata wodza jest wówczas odgrodzona od innych płotem. We wschodniej i południowej Afryce wciąż można jeszcze spotkać wioski skła­dające się z chat o kształcie ula, ustawionych wo­kół zagrody dla bydła, tzw. kraala.

Inne zwyczaje panują w Chinach. Chińczycy cenią sobie intymność, dlatego ich domostwa zwy­kle otoczone są murem. Typowa chińska wioska zbudowana jest na planie szachownicy, przy czym wejście do każdego domu skierowane jest na we­wnętrzny dziedziniec danej zagrody.

Liczba i wielkość wiosek na danym obszarze uzależniona jest w dużym stopniu od warunków naturalnych i rodzaju upraw. Na przykład południowe i centralne rejony Jawy, gdzie ziemie są niezwykle urodzajne, są bardzo gęsto zaludnione (ok. 1000 mieszkańców na kilometr kwadratowy), a odległość między poszczególnymi wioskami nie przekracza zwykle kilometra.


Sposoby życia


Nie wszyscy ludzie trudniący się rolnictwem mają swoje stałe siedziby. Wędrowne ludy zamieszku­jące pustynne i stepowe obszary północnej Afryki, czy południowo-zachodniej i centralnej Azji roz­bijają swoje obozowiska wszędzie tam, gdzie jest wystarczająca ilość roślinności i wody by mogli wypasać bydło. Kiedy zasoby się kończą, koczow­nicy po prostu zwijają obozowisko i z całym swo­im dobytkiem przenoszą się w inne miejsce.

Jednak najczęściej spotykaną formą osadnictwa wiejskiego jest stosunkowo gęsto zabudowana wieś. W większości afrykańskich wiosek wszyscy mieszkańcy należą do tej samej grupy etnicznej, a często zdarza się, że cała wieś jest ze sobą spo­krewniona. Tak bliskie więzi sprawiają, że człon­kowie społeczności często i chętnie ze sobą współ­pracują. Wspólne działania nie ograniczają się do wzajemnej pomocy przy pracach polowych. Mieszkańcy jednej wsi razem się bawią, razem obchodzą święta religijne. Wspólne spędzanie czasu wolnego, podobnie jak wspólna praca, kon­soliduje społeczność wioski.

Zwarty charakter zabudowy wioski zapewnia też jej mieszkańcom lepszą ochronę. W przeszło­ści musieli się oni często bronić przed najazdami innych plemion i handlarzy niewolników. W pół­nocnych rejonach Togo wiele wiosek zbudowano na szczytach wzniesień, a ich mieszkańcy, by móc uprawiać ziemię, musieli na zboczach góry budo­wać tarasy. Podboje kolonialne w dużym stopniu uśmierzyły plemienne waśnie. Górskie warowne wioski zostały zdobyte, a ich mieszkańcy przenie­śli się w doliny, gdzie uprawa ziemi nie była już tak pracochłonna. Zamiast budować tarasy, co roku obsiewali inny kawałek ziemi. Taki rotacyj­ny sposób uprawy wymagał znacznie mniejszego nakładu pracy.


Mała gęstość zaludnienia


Rozproszenie ludności na obszarach rolniczych sprawia, że rządy wielu krajów rozwijających się nie są w stanie zapewnić obywatelom podstawo­wych świadczeń socjalnych, opieki medycznej i edukacji. Władze wspierają więc rozwój więk­szych wsi, w których budują szpitale, systemy kanalizacyjne i szkoły. Ta infrastruktura przycią­ga do nich okolicznych mieszkańców, a tym sa­mym zapewnia rozwój rynku usług. W Tanzanii udało się wprowadzić w życie specjalny program rządowy, dzięki któremu 80% ludności kraju mo­gło korzystać z opieki lekarskiej. Niestety, kryzys gospodarczy lat 70-tych zmusił rząd Tanzanii do zmniejszenia wydatków na cele społeczne.

Fala istotnych zmian w strukturze zaludnienia regionów rolniczych miała miejsce wtedy, kiedy dotychczasowe kolonie odzyskiwały niepodle­głość. Należące wcześniej do Europejczyków wielkie gospodarstwa rolne zostały podzielone między rdzennych mieszkańcom tych ziem. Na przykład zamieszkujące Kenię plemię Kikujów nagle przeniosło się ze swoich małych, rozpro­szonych poletek do ogromnych gospodarstw rol­nych. Żyzna gleba pozwoliła im wyprodukować więcej żywności, a dostęp do dróg ułatwił trans­port i sprzedaż nadwyżek.

Kolejnym istotnym czynnikiem wywierającym wpływ na społeczność wiejską stały się procesy urbanizacyjne. W wielu krajach rozwijających się istnieją ogromne, szybko powiększające się miasta. Na przykład w Indiach, mimo że 73% ludno­ści mieszka w 600000 niewielkich, rzadko liczą­cych więcej niż 1000 mieszkańców wioskach, są trzy wielkie miasta, należące do najgęściej za­ludnionych na świecie - Kalkuta, Bombaj i Delhi.


Urbanizacja


Wraz z wprowadzeniem przez kolonistów gospo­darki pieniężnej rozpoczął się w krajach rozwija­jących się proces urbanizacji. Obowiązek płacenia podatków zmusił rolników do sprzedaży swoich produktów, bądź szukania pracy w mieście. Po odzyskaniu niepodległości, kiedy zniesiono ogra-

0 niczenia w rozwoju miast, proces ten przybrał na

1 sile. Napływ ludzi ze wsi do miasta jest obecnie e główną przyczyną zachodzących w krajach roz-° wijających się zmian społecznych.

| Migracja ze wsi do miast przybiera różne for-g my. W zachodniej Afryce mężczyźni opuszczają s? swe rodzinne wioski na czas pory suchej. Wyjeż-$ dżają tuż po żniwach, a wracają, kiedy rozpoczy-q na się pora deszczowa. Dzięki tym wyjazdom ich rodziny mogą sobie kupić rzeczy, na które inaczej nigdy nie byłoby ich stać.

We wschodniej i południowej Afryce migracja ta nie ma tak wyraźnie sezonowego charakteru, Mężczyźni podpisują na ogół dłuższe, kilkuletnie kontrakty z pracodawcami w Zambii i RPA.

Taki najemny, przyjezdny robotnik żyje w dwóch, zupełnie różnych światach. Mieszka kil­ka lat w nowoczesnym, tętniącym życiem mieście a po powrocie do swojej rodzinnej wioski zwykle ma kłopoty z ponownym zaadaptowaniem się dc warunków w niej panujących. Zwykle ci, którz) zostali w wiosce, są już uzależnieni od stałego do­pływu gotówki z miasta. Bywa i tak, że pomoc U ratuje rodziny robotników najemnych od głodu.

Często jednak zdarza się, zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej, że pobyt pracownika sezonowegc w mieście przedłuża się albo też decyduje się or zamieszkać tam na stałe. Jest to jednak niekorzystne dla społeczności wiejskiej, z której się on wywodzi. Ze względu na odpływ młodych męż­czyzn zmniejsza się bowiem wydajność pracy i wieś produkuje mniej żywności. Przeludnienie i wzrost bezrobocia w miastach idzie zatem w parze z coraz większym zacofaniem wsi. Poza tym przeniesione z miasta obyczaje powodują roz­pad tradycyjnego modelu życia na wsi.


Rozwój rolnictwa


Rozwój gospodarczy krajów Trzeciego Świata nie może opierać się na wielkich inwestycjach prze­mysłowych w miastach i ich pobliżu. Musi on być stymulowany przez wzrost produkcji rolnej. Aby ją zwiększyć, wszystkie wsie powinny zostać zelektryfikowane i skanalizowane. Trzeba wybu­dować nowe drogi i szkoły. Jeśli bowiem życie na wsi nie stanie się łatwiejsze, to napływ ludności wiejskiej do miast wciąż będzie przybierać na sile. Jednak każdy program, który miałby uzdrowić sytuację musi być wcześniej dokładnie przemy­ślany. Wiele prób wdrożenia europejskich i ame­rykańskich metod produkcji rolniczej spełzło na niczym, a ich jedynym efektem była degradacja środowiska naturalnego.

W latach pięćdziesiątych komunistyczny rząd Chin przeprowadził kolektywizację wsi. Polegała ona na łączeniu wsi w grupy. W każdej takiej wspólnocie uczestniczyło około 20 wiosek. Zie­mia i środki produkcji stały się wspólną własno­ścią wszystkich mieszkańców wspólnoty. Podob­ny eksperyment przeprowadzono w kilku innych państwach, lecz obecnie mieszkańcy tych krajów sami przyznają, że kolektywizacja i państwowa gospodarka planowa były błędem. Ostatnio coraz częściej zachęca się rodziny do uprawiania wła­snej ziemi, proponując tanie kredyty i zwolnienia podatkowe.  Nadwyżki  finansowe uzyskane w wyniku sprzedaży płodów rolnych pozwalają rolnikom rozwinąć działalność . gospodarczą.


Bieda w regionach rolniczych


Rolnictwo jest podstawowym źródłem dochodów biedniejszej części ludzkości. Ogólnie, na całym świecie mieszkańcy miast są bogatsi niż miesz­kańcy wsi. Według ekspertów ONZ, w więk­szości krajów świata dochody tych ostatnich są o 25-50% niższe niż mieszkańców miast.

W miastach nawet bieda ma inny charakter. Biedne dzielnice wielkich miast są przeludnione, nie skanalizowane i brudne. Na wsi natomiast główne problemy to niedożywienie, brak szkół znacznie krótsza średnia długość życia. Typo­wym przykładem podziału na biedną wieś i boga­te miasto jest struktura ludności Brazylii. W pół­nocnych regionach tego kraju, zamieszkanych przez zaledwie 27% wszystkich Brazylijczyków, mieszka ponad połowa ogólnej liczby najbiedniej­szych obywateli tego kraju.

Najbiedniejszą grupę stanowią zwykle nie po­siadający własnej ziemi najemni robotnicy rolni. W najgorszej sytuacji są ci, którzy mieszkają w re­jonach o nieurodzajnej ziemi, mogą oni liczyć jedynie na prace sezonowe.

Bieda dotyka też często mieszkańców regio­nów, w których działalność człowieka spowodo­wała degradację środowiska naturalnego, wskutek czego uprawa wielu roślin stała się mało opłacal­na. Również krainy często nawiedzane przez klę­ski żywiołowe są zwykle biedne.

Wielu rolników nie stać na udział w takich pro­gramach jak chociażby „Zielona Rewolucja". Po­lega ona na zastąpieniu tradycyjnych odmian roś­lin uprawianych w krajach rozwijających się przez wyselekcjonowane w laboratoriach, znacznie wy­dajniejsze odmiany. Niestety taka uprawa wyma­ga większych nakładów: skutecznego systemu na­wadniania i stosowania drogich nawozów. Koszty nowoczesnej uprawy okazały się dla rolników za wysokie. Wielu mieszkańców regionów rolni­czych wciąż nie ma dostępu do szkół i opieki medycznej. W dalszej perspektywie szczególnie niekorzystny jest brak możliwości kształcenia dzieci, bowiem wykształcenie mogłoby zapewnić im w przyszłości lepiej płatną pracę, a co za tym idzie, przyczyniłoby się do wzbogacenia ich ro­dzin i całej społeczności.